Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 sierpnia 2015

Płeć męska bloga vol. 2


Długo zastanawiałem się nad tym, o czyim blogu dziś napisać. Do wyboru miałem dwa świetne blogi. Jeden, istniejący już nieprzerwanie od 13 lat (!!!), niestety od dłuższego czasu nieaktualizowany, i drugi, zaledwie trzyletni, ale aktualizowany na bieżąco. Zdecydowałem się ostatecznie na ten młodszy, pozostawiając sobie blogowego staruszka na zaś, z nadzieją że autor go reaktywuje. 

Bohaterem dzisiejszego wpisu został zatem facet, któremu blogerki zniszczyły życie, czyli autor bloga moja dziewczyna czyta blogi. Przyznaję się bez bicia że nie wiem czemu te blogerki zniszczyły mu życie, i jakie-które to konkretnie blogerki (czyżby Kasia Tusk?), bo nie przeczytałem całego bloga. Graniczyłoby to z cudem, gdyż wpisów jest od groma, a większość z nich znacznie przekracza długość standardowego wpisu na blogu (a z pewnością na moim blogu). Może kiedyś się dowiem, na przykład zimą, kiedy będzie długo ciemno i nie będzie się chciało wychodzić z domu. 

Stwierdzenie że moja dziewczyna czyta blogi to blog lifestylowy, byłoby niezwykle krzywdzące dla autora. Co prawda pisze o właściwie o wszystkim co mu ślina na język przyniesie, ale nie robi tego w taki sposób jak przystało na propagatorów nowych form życia społecznego. Pisząc o nowych trendach, patrzy na nie krytycznie, ale nie po hejtersku, tylko zdroworozsądkowo, z poczuciem humoru. W ogóle wydaje się że bloger ma łeb na karku jak mało który współczesny facet. Jeśli porusza jakieś ważkie tematy, jak na przykład o tolerancji i ostatnich samobójstwach nastolatków, to zachowuje odpowiedni dystans, nie robiąc z siebie idioty w  zacietrzewieniu. Sporo uwagi poświęca kobietom. Pisze o nich z szacunkiem, ale bez zbędnego pietyzmu. Jest feministą, traktuje kobietę jak równą mężczyźnie (bo przecież takie są, a my jesteśmy równi kobietom), i jeśli trzeba nie waha się ich krytykować, trochę z nich  "podrzeć łacha".  Równie sprawiedliwie traktuje też płeć brzydką. A wszystko to naprawdę fajnie napisane, i do śmiechu i do przemyślenia, choć więcej do śmiechu, okraszone odpowiednią dawką kultury (też nie lubię Prousta !). Zazwyczaj lubię się do czegoś przyczepić i skrytykować, ale w tym wypadku naprawdę nie mam do czego.