Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5 książek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5 książek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lipca 2016

Pięć serii fantasy które powinien znać każdy


Sezon urlopowy w środku. Jedni są już po urlopie, i o odpoczynku dawno zapomnieli. Inni natomiast dopiero odliczają dni do wolnego. Zwłaszcza tym spośród Was, znajdującym się w tej pierwszej grupie, przyda się odrobina baśni, aby złagodzić skutki powrotu do pracy. Zapraszam na subiektywne zestawienie cykli, serii i trylogii fantasy, które każdy miłośnik tego gatunku powinien znać, a pozostałych zachęcam do sięgnięcia po którąś z poniższych sag. A może nawet po wszystkie?

czwartek, 23 czerwca 2016

Pięć książek na dzień ojca


Z okazji Waszego święta, drodzy tatusiowie, życzę Wam wszystkiego co najlepsze, pełnej, niczym nie zmąconej radości z bycia ojcem. Nie zapominajmy także o teściach, bo i im się w dniu dzisiejszym należy nasza pamięć i dobre słowo. A jeśli słowo, to i książka. 

wtorek, 7 czerwca 2016

Pięć książek na wakacje dla kobiet

http://kaboompics.com/
Wakacje. Czas urlopów, relaksu i wyjazdów. Dla wielu z nas będzie to również czas kiedy mogą sobie pozwolić na lekturę książki, bez wyrzutów sumienia że zaniedbują inne sprawy. Dla niektórych będzie to jedyny czas w roku kiedy sięgną po książkę. I co tu ze sobą zabrać, zwłaszcza gdy urlop spędzamy poza granicami kraju, i dostęp do polskich książek będzie ograniczony? Posiadacze czytników nie mają takich problemów, ale zwolennicy tradycyjnej wersji książki owszem. Dziś postaram się pomóc wszystkim niezdecydowanym. Na początek paniom. 

niedziela, 8 maja 2016

Pięć książek o bibliotekarzach

Biblioteka profesora nauk humanistycznych Richarda A. Mackseya.  foto. internet

Z okazji Międzynarodowego Dnia Bibliotekarza, przedstawiam Wam pięć książkowych propozycji, opowiadających o bibliotekarzach i bibliotekach. Pierwotnie planowałem pominąć w tym małym zestawieniu dwa najbardziej oczywiste tytuły. Niestety bardzo trudno jest znaleźć przetłumaczone na polski, i do tego mające "ręce i nogi" książki, których bohaterami są bibliotekarze. Dla tego jeden z tych tytułów znalazł się w zestawieniu. Ten którego zabrakło, był, jest i będzie dla mnie niestrawny, za co z pewnością posypią się na moją głowę gromy. 

sobota, 13 lutego 2016

5 książek o samotności

zdjęcie znalezione w internecie

Nadchodzi ten dzień w roku, który dla wielu osób jest przysłowiową igłą w oku, posoloną wodą wylaną na otwartą ranę. Mowa o walentynkach, najgłupszym i najmniej tolerancyjnym "święcie" w roku. Dla samotnych jest to potwornych dzień. Nawet jeśli twierdzą że ich to nie rusza, to zazwyczaj nie jest to prawdą. I właśnie tym wszystkim singlom, bez względu na to co jest powodem bycia w pojedynkę, dedykuję dzisiejszy wpis. 

niedziela, 20 grudnia 2015

5 książek o Bożym Narodzeniu


Grudzień to idealny czas na lektury około świąteczne. Moja wczorajsza recenzja Szczęścia do wzięcia trochę temu zaprzecza. Śpieszę zatem by naprawić to co wczoraj mogłem zepsuć, i przedstawiam Wam pięć książek w których Boże Narodzenie odgrywa istotną rolę, i po które warto sięgnąć. 

niedziela, 6 grudnia 2015

5 książek w klimacie Harrego Pottera



Najsłynniejszy nastoletni czarodziej na świecie, nie jest jedyną tego typu postacią w literaturze. Nie jest nawet pierwszy, nie wspominając o tym że są o wiele bardziej ciekawe światy w których młodzi czarodzieje zdobywają wiedzę i przeżywają liczne przygody. Oto przed wami pięć książek w klimacie Harrego Pottera, często zdecydowanie lepszych od sagi pani Rowling.  

poniedziałek, 12 października 2015

5 książek dalekiego wchodu


Wybór dzisiejszej piątki był trudny z dwóch powodów. Musiałem zdecydować które spośród 6 tytułów trafią na bloga. Nie jestem też znawcą dalekiego wschodu, więc pojawił się również dylemat związany z tym czy wybrane powieści faktycznie przedstawiają Azję, bez przekłamań i koloryzacji. Stało się jednak, wyboru dokonałem, i będę musiał ponieść wszelkie jego konsekwencje.

1. Haruki Murakami "Norwegian Wood" 

Prozę Murakamiego pokochałem przede wszystkim za realizm magiczny, który po kilkunastu powieściach i zbiorach opowiadań zaczął mnie drażnić. To co kiedyś przyciągało mnie do pisarstwa Japończyka, dziś ma skutek odwrotny. Jest jednak powieść w dorobku Murakamiego, która na zawsze pozostanie w moim sercu. "Norwegian Wood". W moim prywatnym rankingu najlepsza z dotychczas napisanych przez niego książek. W przedbiegach wygrywa z innymi tytułami, powszechnie uznawanymi za najlepsze. Jest koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Powódź jazzu, wolnej miłości, studenckich protestów oraz dzieci kwiatów dotarła również do Japonii. Głównym bohaterem powieści jest młody Toru Watanabe, który nie do końca wie co chciałby robić w życiu. W określeniu swoich priorytetów nie pomaga mu również samobójcza śmierć przyjaciela oraz poznanie pięknej Naoko, cierpiącej na silne depresje. W życiu młodego mężczyzny, pojawia się jeszcze jedna kobieta, nowoczesna Midori, zwolenniczka niezależności i swobody seksualnej. W tych trudnych czasach, w rozdarciu między dwiema kobietami, Toru dojrzewa i dokonuje niełatwego wyboru. Pozbawiona realizmu magicznego, powieść nie traci charakterystycznej dla tego psiarza delikatnej konstrukcji i niespiesznego tępa akcji.

2. Lesley Downer "Madame Sadayako. Gejsza która uwiodła zachód". 

Jeśli ktoś sądzi że "Wyznania Gejszy" to najciekawsza książka o gejszach, jest w błędzie i zapewne nigdy nie czytał o Madame Sadayako. Jej prawdziwe imię i nazwisko brzmi Sadayakko Kawakami. Była najmłodszą z dwanaściorga rodzeństwa w urzędniczej rodzinie.  Jak niemal w każdej biografii gejszy, rodzina Sadayakko popadła w tarapaty finansowe, w związku z czym jedynym rozwiązaniem było sprzedanie dwunastego, niechcianego dziecka do domu gejsz. Dziewczynka  uczyła się nie tylko jak być piękną gejszą, śpiewu, tańca i innych niezbędnych dla tej profesji umiejętności, ale również pisania i czytania,  jazdy konnej i judo. Sadayakko wykorzystała swoją szansę, i stała się najpopularniejszą gejszą w Japonii, aktorką i tancerką znaną na całym świecie. Była pierwszą Japonką, która podbiła serca zachodniego świata. Gościła na okładkach "Harper's Bazar" i "Le Theatre". Przyczyniła się do tego  iż w Japonii zaistniała zachodnia forma teatru, oraz podłożyła podwaliny pod zmiany kulturowe, dotyczące traktowania kobiet i ich pozycji w japońskim społeczeństwie. Świetnie napisana biografia. Do pochłonięcia w jeden, góra dwa dni. 

3. Hiromi Kawakami "Sensei i miłość"

Historia wielkiej namiętności i uczucia, rodzącego się powoli, buzującego pod powierzchnią oczywistej codzienności i sztywnych reguł zachowania. Emerytowany nauczyciel Harutsuna Matsumoto spotyka w barze swoją dawną uczennicę Tsukiko Omashi. Przypadkowe spotkanie jest początkiem przyjaźni i wielkiego uczucia. Kawakami przepięknie odmalowuje każdy detal skomplikowanej relacji między tą dwójką samotnych ludzi. Powieść wymagająca od czytelnika wyciszenia i spokoju, zdecydowanie nie nadająca się do czytania w biegu. "Sensei i miłość" należy celebrować jak ceremonię parzenia herbaty.

4. Lisa See "Kwiat śniegu i sekretny wachlarz"

Spośród wszystkich powieści autorstwa Losy See, "Kwiat śniegu" jest chyba najbardziej ciekawa i pasjonująca. Jest to opowieść o przyjaźni między dwiema kobietami, Lilii i Kwiatu Śniegu, tak różnych od siebie jak dzień i noc. Nierozerwalnym spoiwem dla ich przyjaźni staje się sposób w jaki w Chinach przed rewolucją kulturalną, traktowano kobiety. Autorka, urodzona w Paryżu, wychowana w chińskiej dzielnicy Los Angeles, z wnikliwością i dbałością o najdrobniejszy szczegół przedstawiła kulturowy obraz ojczyzny swoich przodków. Wiele miejsca w powieści poświęcono takim zjawiskom jak Laotong i nu shu, czyli bratniej duszy i specjalnemu kobiecemu pismu. Pozycja bardzo ciekawa. Polecam.

5. Yoshimoto Banan "Tsugumi"

Proza Yoshimoto  Banany to kwintesencja Japonii. Autorka pisze krótkie i delikatne niczym wachlarz utwory, pełne głęboko skrywanych emocji. "Tsugumi" to jedna z dwóch przetłumaczonych na język polski powieści pan Banany, i zdecydowanie ta lepsza. Jest to opowieść o Tsugumi, dziewczynie nieprzyjemnej, chamskiej, wręcz okrutnej dla otoczenia. Pod tak odpychającym pancerzem dziewczyna skrywa ogromną wrażliwość, ból i lęk przed otaczającym ją światem. Zarówno ją, jak i jej krewnych poznajemy w opowieści jej kuzynki, i chyba jedynej przyjaciółki, Marii. Piękna i wzruszająca.

niedziela, 27 września 2015

5 ekranizacji lepszych od książek


Zazwyczaj ekranizacje, adaptacje, albo co gorsza filmy na motywach dzieł literackich wypadają blado i nędznie, gdy postawimy je obok oryginałów i porównamy. To co scenarzyści, reżyser czy też aktorzy potrafią zrobić nieraz z książkowym pierwowzorem, woła o pomstę do nieba. Od każdej reguły zdarzają się jednak wyjątki.

1. Helen Fielding "Bridget Jones: Dziennik"

Powieść która stworzyła modę na średniej jakości literaturę kobiecą. Przewidywalna do bólu i bardzo przeciętnie napisana, posiada jedną wielką zaletę. Helen Fielding bohaterką uczyniła normalną kobietę, z nałogami, pełną niedoskonałości, i przy tym wszystkim szalenie uroczą. Choć ten urok znalazłem dopiero w filmie, za sprawą cudownej Renée Zellweger. To dzięki niej i towarzyszącym jej aktorom, oraz świetnej muzyce, ta historia nabrała wyrazu. Można oglądać wiele razy i się nie znudzić, w przeciwieństwie do książki.. 

2. Frances Mayes "Pod słońcem Toskanii" 

Piękna ze względu na opisywane krajobrazy. Pisałem już o niej przed rokiem. Wtedy, świeżo po wakacjach w Toskanii, byłem nią zachwycony. Dzisiaj, po nieudanej próbie przeczytania "Pod drzewem Magnolii" (autorka albo jej wydawca mają chyba jakiś problem z wymyślaniem tytułów) musiałem zweryfikować swoją opinię. Frances nie jest tak utalentowaną pisarką, za jaką ją uważałem, na jaką pozuje, i jaką kreują ją media i wydawcy. Nie wiem nawet czy w ogóle można ją tym mianem określać. Publikuje tylko wspomnienia, dość chaotycznie i zbyt szczegółowo opisując rodzinne sekrety i nieszczęścia. Dla czytelnika nie ma to żadnej wartości literackiej ani emocjonalnej. I tutaj przewagę nad wspomnieniową pisaniną zyskuje film "Pod słońcem Toskanii", pozbawiony pretensjonalności wynurzeń podstarzałej pensjonarki, który również mogę oglądać za każdym razem gdy emitowany jest w telewizji. Miło jest popatrzeć na piękną Diane Lane.

3.  George R.R. Martin "Gra o tron"

Po pierwszym sezonie  wielkiego hitu stacji HBO byłem zafascynowany światem jaki stworzył Martin. Szybko zabrałem się do czytania, by jak najszybciej poznać papierowy pierwowzór i dalsze losy bohaterów. Mniej więcej w połowie tej gigantycznej sagi zacząłem odczuwać znużenie, narastające wraz ze zbliżaniem się do ostatniego przetłumaczonego tomu. Świetny pomysł na oryginalne uniwersum i fabułę został zaprzepaszczony przez zachłanność pisarza. Martin zrobił wielką krzywdę swojemu własnemu literackiemu dziecku, czyniąc z niego Dynastię w scenerii średniowiecznej. Ratunkiem dla uzależnionych, zakochanych w lordzie Snow, czy też sympatyzujących z Ayrą, pozostaje serial. Świetnie nakręcony i zagrany, wciąga i nie pozwala nawet na chwilę się znudzić. 

4. W. Somerset Maughan "Malowany welon"

Do tego tytułu podchodziłem kilkakrotnie, i nigdy nie byłem wstanie doczytać do końca. Przypominało to brnięcie przez zaspy śniegu, podczas zamieci śnieżnej. Filmy które powstały na podstawie prozy Maughana mogę oglądać, może nie tak często jak wspomniane wcześniej, ale z przyjemnością. Malowany welon doczekał się dwóch przenosin na srebrny ekran. Zdecydowanie lepszą od ekranizacji z 2006 roku,  jest ta z 1934 roku, z niezapomnianą Gretą Garbo.

5. Borys Pasternak "Doktor Żywago"

Jedna z najbardziej znanych przedstawicielek rosyjskiej prozy, powieść opowiadająca o niebezpiecznych i krwawych czasach rewolucji październikowej, wojny, wielkich ludzkich dramatach i miłości. Tak mi się przynajmniej wydawało, gdy kilka lat temu w moje ręce trafił "Doktor Żywago". Wielokrotnie widziałem film z Omarem Sharifem i Julie Christie. Niesamowity, urzekający klimat, stara szkoła gry aktorskiej i ten charakterystyczny muzyczny motyw przewodni na ścieżce dźwiękowej. Bajka. W swojej pierwotnej formie Doktor Żywago jest jednak bardziej manifestem niż prawdziwą powieścią. Historia Jurija i Lary stanowi tylko tło dla polityki, krytyki politycznej i filozofii. Dla przeciętnego czytelnika pozycja całkowicie niestrawna.


niedziela, 20 września 2015

5 książek wzruszających



Długo myślałem nad tym o jakich książkach dziś napisać. Nic nie przychodziło mi do głowy, aż do momentu gdy koleżanka rozwiązująca quiz przeczytała jedno z pytań dotyczące Nangijali. Powieści przy który się płacze! W większości są to książki które czytałem w dzieciństwie. Nic w tym dziwnego. Dzieci są bardzo wrażliwe, a wraz z dorastaniem sporo tej wrażliwości tracą. W dorosłym życiu często już nie potrafimy płakać, a już na pewno nie ze wzruszenia.

1. Astrid Lindgren "Bracia lwie serce"

O Karolu i Jonathanie po raz pierwszy usłyszałem w pierwszym programie polskiego radia. Wieczorami nadawano słuchowisko zrealizowane na podstawie tej powieści. Historia dwóch  braci od razu zawładnęła moim sercem. Śmiertelnie chorym Karolem opiekuje się starszy Jonathan. Chłopcy są ze sobą bardzo związani. Niestety los sprawia że Jonathan ginie w pożarze ratując młodszego brata. Zrozpaczony chłopiec pociesz się nadzieją iż jego brat trafił do Nangijali, krainy do której trafiają ludzie po śmierci, o której opowiadał mu Jonathan. Wyczekuje dnia gdy i on tam trafi. Ten moment w końcu nadchodzi, gdy do chłopca przylatuje gołębica ze wskazówką jak odnaleźć Jonathana. Karol opuszcza dom, żegnając się z matką, i również trafia do fantastycznej krainy. Przeżywają tam wiele przygód, także tych niebezpiecznych. Bracia lwie serce to jedna z piękniejszych i mądrzejszych książek jak dotychczas czytałem. To opowieść o  samotności i lęku przed śmiercią który towarzyszy chyba każdemu z nas. Proza Lindgren porusza również problemy takie jak odpowiedzialności siebie i innych, dojrzewania, czystej, bezinteresownej miłości. Klasyfikowana jako literatura dla dzieci i młodzieży, ale równie dobrze może być czytana przez dorosłych. Może nawet powinna być to dla nas lektura obowiązkowa, bo większość z nas zapomniała o tym co w życiu najważniejsze.

2. José Mauro de Vasconcelos "Moje drzewko pomarańczowe"

Opowieść o trudnych czasach, bezrobociu i powiększającą się coraz bardziej przepaścią między warstwami społecznymi. Rzecz dzieje się w Brazylii w latach 30-ych ubiegłego wieku. Przedstawione w powieści wydarzenia widzimy oczami małego chłopca, zafascynowanego magią kina. Początkowo zabawna historia typowego łobuziaka, który zbyt wcześnie został zmuszony do tego by dorosnąć, przeradza się w prawdziwy wyciskacz łez. Książka pełna jest błyskotliwych dialogów między dzieckiem, które świat dopiero pojmuje, a dorosłymi, którym tylko się wydaje że już go poznali, które dają wiele do myślenia. 

3. L.M. Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza"

Powieść z nurtu literatury dla dziewcząt, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Czytałem ją kilkakrotnie, tak jak i wszystkie powieści tej kanadyjskiej pisarki. Sądzę że nie można jej przypinać łatki "dziewczyńska". Opowiada o tak uniwersalnych problemach że jest dobra dla każdego, bez względu na płeć i wiek. A to że jest to powieść bardziej emocjonalna niż przygodowa to przecież nic złego. Płakałem za każdym razem gdy umierał Mateusz. 

4. Natsume Soseki "Jestem kotem"

Autor przenosi nas do Japonii z lat 1904-1905, kiedy to toczyła się wojna Japonii z Rosją. Narratorem i głównym bohaterem powieści jest kot, który nie posiada jeszcze imienia. Kot mieszka u nauczyciela o imieniu Kuschami. Opowiada czytelnikom o swoim codziennym życiu, kocich problemach i przyjemnościach, ale też o swoich obserwacjach ludzi i ich życia. Zabawne, mądre kocie przemyślenia często są  aktualne również dzisiaj. Chwilami można dosłownie popłakać się ze śmiechu, by na koniec uronić łzę z zupełnie innego powodu...

5. Erich Segal "Love story"

Chyba najbardziej znana powieść amerykańskiego pisarza, przeniesiona na srebrny ekran w 1970 roku przez Arthura Hillera, z przepiękną muzyką Francisa Lai. Wersję filmową widziałem jako pierwszą, i bardzo mnie wzruszyła. Po książkę sięgnąłem dopiero gdy w moje ręce trafiła jej kontynuacja, równie świetna, ale już nie tak poruszająca "Opowieść Oliviera". Jak to najczęściej bywa, powieść okazała się lepsza od filmu. Oprócz smutnej historii Oliviera i Jenny, Segal tradycyjnie serwuje nam wnikliwą obserwację amerykańskiego społeczeństwa, różnic klasowych i wielu innych aspektów życia w tak zwanej "ziemi obiecanej".

niedziela, 6 września 2015

5 książek z dreszczykiem


Za oknem szaro, buro, zimno i mokro. Jesień zawitała już, chociaż przed nami jeszcze co najmniej dwa tygodnie astronomicznego lata. Świetną odskocznią od brzydkiej aury będzie literatura z dreszczykiem.

1. Stephen King "Desperacja"

Swego czasu, w okresie liceum, i tuż po, namiętnie zaczytywałem się w powieściach Stephena Kinga. Świetne pomysły, wciągająca akcja, wszystko napisane w taki sposób, że nawet najbardziej dziwaczne historie wydawały się całkiem prawdopodobne. Po latach przerwy sięgnąłem znów po Kinga, "Pod kopułą", i tym razem nie złapałem bakcyla. Długoletni mistrz powieści grozy w moim prywatnym rankingu, nagle został zrzucony z piedestału, a jego miejsca do dzisiaj nikt nie zajął. Pomyślałem, szkoda na to czasu, a zaraz potem przypomniałem sobie jedną z najbardziej przerażających powieści w dorobku Kinga, pod tytułem Desperacja. Rzecz dzieje się oczywiści na pustkowiu, w małym, wyludnionym miasteczku, opodal starej kopalni. Przypadek sprawia że do miasteczka docierają zabłąkani podróżnicy, małżeństwo z synkiem i sławny pisarz. Zastają tam policjanta Collie Entragiana, który zdecydowanie różni się od stereotypowego stróża prawa. Jest jeszcze ta kopalnia, w której .... Nie będę zdradzać nic więcej. Wystarczy że przyznam się iż do książki podchodziłem kilkakrotnie, nie będąc w stanie przeczytać jej w całości, tak była przerażająca. Szkoda że książek nie można czytać tak jak oglądało się w dzieciństwie straszne filmy, ostrożnie spoglądając na telewizor zza kanapy. 

2. Ioan Grillo "El Narco"

Książkę wygrałem parę lat temu w konkursie, już nawet nie pamiętam jakim. Właśnie zaczynałem swoją przygodę z reportażem, i byłem zachwycony możliwością przeczytania reporterskiej książki. Wiedziałem że tematem będzie narkotyczny biznes w Meksyku, ale nie spodziewałem się czegoś takiego. Piekło na ziemi, koszmar. Liczne opisy porwań w biały dzień, wprost z ulicy, odnajdywane na pustyni ciała młodych kobiet, wojny karteli i całkowicie bezsilne, albo też skorumpowane władze, to obraz życia w Meksyku. Podczas lektury nieustannie miałem gęsią skórę. Zdarzało się że zamykałem oczy i odkładałem książkę ze wstrętem. Zawsze jednak do niej wracałem. Gdy raz sięgniesz po El narco, choć książka przeraża, nie można  zostawić jej nieprzeczytanej, jak narkoman czy alkoholik powracający do niszczącego uzależnienia. 

3.  Barbara Włodarczyk "Nie ma jednej Rosji" 

Druga w tym zestawieniu książka reporterska, a dokładniej ujmując zbiór fantastycznych tekstów autorstwa wspaniałej dziennikarki i reporterki, Barbary Włodarczyk. Nie ma jednej Rosji czytałem jeszcze przed wydarzeniami na Majdanie i tym co nastąpiło potem, pełen niedowierzania, zdziwienia. Jak takie rzeczy mogą dziać się w 21 wieku, w kraju teoretycznie cywilizowanym. Niektóre reportaże, jak na przykład Galina z domu "spokojnej" starości, przypominały filmy Davida Lyncha, a inne z kolej programy typu "Żony Holywood". Dzisiaj mnie już to nie dziwi. Skóra tylko cierpnie na myśl o tym co też jeszcze zalęgnie się w chorym umyśle tego narodu. 

4. Abe Kobo "Kobieta z wydm"

W tej klasycznej japońskiej powieści z pozoru nie ma nic strasznego. Nauczyciel, z zawodu entomolog, wyrusza na wyprawę badawczą na wydmy. Natrafia tam na dziwną osadę, w której ludzie mieszkają w piaskowych dołach. Przez przypadek trafia do jednego z nich, zamieszkanego przez samotną kobietę. Mężczyzna próbuje wydostać się z pułapki w której się znalazł, ale nie jest w stanie, fizycznie, bez niczyjej pomocy pokonać bariery pisaku, ale też zostaje zniewolony przez magnetyzm kobiety. Dziwne miejsce, uwięzienie, bezsensowna, skazana na niepowodzenie walka z niszczycielskim pisakiem, skomplikowane relacje między bohaterami męczą jak zły sen. Wiercisz się w pościeli, ale nie możesz się obudzić, i wiesz że kolejnej nocy sen powróci. Jednocześnie, niełatwa w odbiorze proza Abe Kobo, przyciąga i fascynuje. 

5.  Nikita Lalwani "Utalentowana"

Pisarski debiut brytyjskiej reżyserki filmów dokumentalnych i telewizyjnych. Opowieść o zderzeniu kultury indyjskiej i brytyjskiej, a także obraz rozpadu rodziny. Głównymi bohaterami powieści są Maheś, jego żona i ich córka, Rumi. Rodzina Maheśa, do której należy również młodszy synek, wyemigrowała do Wielkiej Brytanii, z nadzieją na lepsze życie. Nie potrafią jednak przystosować się do nowych warunków i kultury, w której żyją. Największy problem z dostosowaniem się ma Maheś. Despotyczny w stosunku do córki ojciec wychowuje ją według zasad do których przywykli w ojczyźnie, jednocześnie zmuszając do nauki ponad siły. Pozbawiona dzieciństwa Rumi spełnia oczekiwania rodziców. Zostaje nastoletnim geniuszem, i w wieku 15 lat dostaje się na wyższą uczelnie.  Im więcej osiąga, tym bardziej oddala się od rodziny. Dziewczyna, z jednej strony nienawidzi swoich krewnych, z drugiej zaś kocha ich. Zagubiona decyduje się na ostateczne rozwiązanie...