niedziela, 15 stycznia 2017

Siedem książek o podróżach w czasie


Początek roku to najczęściej jeden z niewielu momentów w naszym życiu, kiedy to dużo myślimy o czasie. Głównie o tym co będzie, jak będzie, i co zrobić by było tak jak chcemy. Rzadziej o tym co było, chyba że coś nam się wybitnie nie udało, i gdybamy co by było gdyby. Nad czasem pochylają się od lat również przeróżni literaci. Warto zatem zatrzymać się na chwilę dłużej, i zobaczyć co mają do powiedzenia. Chociażby dla odrobiny dobrej rozrywki. Przed Wami siedem interesujących powieści, w których czas odgrywa znaczącą rolę. 

1.      Stanisław Lem „Powrót z gwiazd”


Nie jest to typowa opowieść o podróży w czasie. Nie ma tu maszyn, które zabierają bohaterów z jednego do drugiego punktu na linii czasu. Postacią wiodącą w powieści jest astronauta, który po trwającej wiele dziesięcioleci podróży kosmicznej, wraca na Ziemie. Skok technologiczny, jaki miał miejsce w tym czasie, który dla niego był ledwie chwilą, sprawia że Ziemia stała się dla niego obcą planetą, a jej mieszkańcy, kosmitami, wśród których nie może się odnaleźć . Dwukrotnie podchodziłem do tego tytułu, i za każdym razem przegrywałem z wyobraźnią Lema. Do trzech razy sztuka. Spróbuję raz jeszcze. 


    

   2.Herbert George Welles „Wehikuł czasu”


Klasyka literatury SciFi. Koniec XIX wieku. Młody naukowiec od lat pracuje nad skonstruowaniem
maszyny, która umożliwiłaby mu podróż w czasie. W końcu udaje mu się to. Zaprasza swoich kolegów, naukowców, na uroczystą prezentacje swojego dzieła. Powątpiewający mężczyźni  ze zdumieniem obserwują jak ich przyjaciel znika wraz z maszyną. Naukowiec wędruje w czasie, przenosząc się w coraz bardziej odległe czasy. Najdłużej pozostaje w bardzo odległej przyszłości. Świat, najprawdopodobniej po jakiejś globalnej katastrofie, wygląda zupełnie inaczej. Ocalała ludzkość żyje jak przed milionami lat. Nie są jednak jedynymi istotami człekopodobnymi. Pod ziemią żyją groźne stwory, niegdyś ludzie, dziś potworne bestie, polujące na ludzi. Kilka lat temu powstał film, który bardzo spłycił tę historię, wręcz zrównał ją z ziemią, skupiając się tylko na tym wątku. Główny bohater podróżuje w czasie dalej i dalej, coraz bardziej przerażony tym co dzieje się ze światem, aż w końcu dociera do momentu, gdy nie ma już nic. Stamtąd nie ma powrotu. Taka przestroga, że nie warto wybiegać zbytnio w przód, bo to co tam znajdziemy, może nie być zbyt zadowalające.

3. Janusz A. Zajdel „Cylinder van Troffa”


Jest wiek XXIV. Młody naukowiec zajmuje się  pracę z dziedziny historii cywilizacji ziemskiej. Praca dotyczy tzw. Epoki Rozszczepienia, obejmującej wieki XXII i XXIII okres regresu cywilizacyjnego, chaosu i anarchii. Głównym materiałem źródłowym dla naukowca jest „Notatnikiem Nieśmiertelnego”, na wpół legendarnej postaci.  Ów Nieśmiertelny  był członkiem załogi jednego z międzygwiezdnych kosmolotów, który opuścił Ziemię w XXI wieku i powrócił po stu kilkudziesięciu latach, właśnie w trakcie Epoki Rozszczepienia. Notatnik opisuje niezwykle długi okres dwustu lat  historii. Podobno  mężczyzna  korzystał z urządzenia, zwanego Cylindrem van Troffa,  dzięki któremu człowiek może trwać poza upływem czasu.  Naukowiec zastanawia się nad tym czym możliwe jest że Nieśmiertelny istnieje nadal, w rzeczywistym czasie, albo schowany w Cylindrze. Tylko czy Cylinder istnieje? Jeśli tak, to gdzie się znajduje? I czemu notatnik trafił w jego ręce, a nie zniknął wraz z jego autorem?

4.  Isaac Asimov „Koniec wieczności”


Przyszłość. Obok naszego świata, istnieje drugi,  równoległy, zwanym Wiecznością. Rządzą nim
zupełnie inne prawa niż znaną nam rzeczywistością, na przykład świat ten znajduje się poza czasem. Zamieszkują go ludzi decydujący o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości całej ludzkiej rasy. Podróżują przez stulecia, zmieniając to i owo w historii ludzkości, wszystko w imię  stworzenia lepszego świata.  Tylko wybrańcy mogą dołączyć do Wieczności. Jednym z nich jest  Andrew Harlan, który ma jeden podstawowy problem. Posiada uczucia, które w tej branży są całkowicie zakazane. Andrew orientuje się że coś jest nie tak w momencie gdy zakochuje się w No’s, kobiecie z przyszłości. Dla niej jest w stanie poświęcić wszystko, nawet swoją najważniejszą z misji, której niepowodzenie przyniesie koniec Wieczności.

5. P.K.Dick „Dr Futurity”


Powieść mistrza gatunku. Główny bohater, doktor Jim Parsons, pewnego dnia, jadąc do pracy, ulega wypadkowi samochodowemu, w wyniku którego trafia do przyszłości, dokładniej do  XXV wiek. Znajduje się nagle w rządzącym się odmiennymi prawami społeczeństwie, które opanowało sztukę podróżowania nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie.




6. Orson Scott Card „Badacze czasu”


Dosyć nietypowa powieść w dorobku pisarza. Akcja książki rozgrywa się w przyszłości,  w której po
wielu latach wojen, głodu i klęsk żywiołowych, wyniszczających Ziemię i ludzkość pojawiła się nadzieja – podróż w czasie. Zajmują się tym Badacze Czasu, przyglądający się przeszłości w poszukiwaniu przyczyn tego co stało się z ich planetą. Po długich, żmudnych badaniach wniosek jest jeden, wszystkie nieszczęścia zaczęły się od wyprawy Krzysztofa Kolumba. Ich zadaniem jest zmienić przeszłość, i uchronić ludzkość od zagłady. Jednak ingerowanie w bieg historii może okazać się niebezpieczne. Czy wprowadzone zmiany odniosą zamierzony skutek? Czy wywołają coś jeszcze gorszego? I czy w ogóle jest możliwe odnaleźć taka ścieżkę, na której człowiek nie będzie sam sobie zagrażać?


7. Audrey Niffenegger „Zaklęci w czasie”


Na koniec coś o zdecydowanie mniejszym kalibru niż powyższe, ale pozornie tylko błahego. Historia Henrego, cierpiącego na rzadkie schorzenie, polegające na zaburzeniach chronologii, została zekranizowana. Powstał bardzo sympatyczny film, aczkolwiek dość mocno spłycający powieściowy pierwowzór. W Książce, oprócz zawikłanej fabuły, w której Henry poznaje swoją żonę, od której raz jest starszy, raz młodszy, czasem jest równolatkiem, i plącze się niechcący w różnie niebezpieczeństwa, została wzbogacona o refleksję nad tym czym jest dla nas czas, zwłaszcza ten spędzony z bliskimi, i nad naturą ludzkich emocji, uczuć. Czy istnieje coś silniejszego od nich?

2 komentarze:

  1. Lubię tego typu fabuły, szczególnie w filmach. Jednak nie przepadam za typową fantastyką - daleka przyszłość itd. - to mnie średnio interesuje. Chętniej przeczytałabym powieść w typie filmu "Powrót do przyszłości", ale na nic takiego nie trafiłam. Skuszę się chyba na zaklętych w czasie :). Bardzo fajny pomysł z tym wpisem. Pozdrawiam i wracam do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodałbym nieskromnie - Yggdrasil Struny czasu.
    Jak wyglądałoby życie ludzi współczesnych wyrwanych z bezpiecznych objęć cywilizacji? Czy sam umysł stanowi na tyle efektywną broń, by zapewnić przewagę w walce toczonej w środowisku pierwotnym, w czasach gdy największym i najgroźniejszym drapieżnikiem wcale nie był człowiek?
    „Yggdrasil. Struny czasu” to pierwszy tom sagi powieściowej spod znaku fantastyki, sf i powieści drogi. Główny wątek „Strun czasu” stanowią zmagania kilkudziesięcioosobowej średniowiecznej społeczności przeniesionej przypadkowo i bezpowrotnie w okres paleolitu środkowego. Słowiańscy wieśniacy trafiają w czasy, gdy po ośnieżonych równinach dzisiejszej Europy wędrowały olbrzymie stada reniferów, tabuny dzikich koni i ciągnące w ślad za nimi drapieżniki. Potężne i wielkie jak góra mamuty nie miały godnych siebie przeciwników – z wyjątkiem mrozu i prymitywnych słabo uzbrojonych łowców, dla których polowanie nie było sportem, ale walką o przetrwanie i którzy równie często występowali w roli myśliwego co ofiary.
    Wraz z mieszkańcami wioski w przeszłość zostaje przeniesiony niewielki oddział wikingów, najemników, których Thor wystawił na najcięższą próbę w drodze do Walhalli. To głównie oczami ich wodza, Eryka, obserwujemy toczące się wydarzenia. A wraz z nami widzami są ludzie z przyszłości...
    Bowiem w tle tej pasjonującej historii toczy się inna i nie tylko ci temporalni podróżnicy, ale cała ludzkość, co tam ludzkość – cały wszechświat „staje” na krawędzi zagłady.

    Z recenzji:
    „Z każdą kolejną stroną powieść wciąga coraz bardziej”.
    „Autor z niezwykłą wprawę oddaje klimat opisywanych prze siebie epok, od odległej przyszłości po zamierzchłą prehistorię”.

    „Lektura Strun czasu działa na wyobraźnię czytelnika. Co więcej wzbudza silne emocje. Nie wystarczy dobrze obmyślona historia – a ta jest przecież rewelacyjna – trzeba ją jeszcze umieć opowiedzieć. Lewandowski umie”.

    OdpowiedzUsuń